I znowu ta jesień. Nie bez powodu mówi się, że jest melancholijna, czy też tam depresyjna. Coraz trudniej jest mi wstawać z łóżka, zaczynam myśleć o tym, że gdybym się jednak zabiła nie byłoby trudności. Żadnych. Przynajmniej dla mnie. Naprawdę już nie mam na nic siły, żyję z dnia na dzień, a wszystko wygląda tak samo. Wstać, łazienka, ubrać się, wyjść, praca, dom, spać, wstać, umyć się, zjeść, spać. I tak codziennie, dzień w dzień, tydzień po tygodniu. Nuży mnie to. Nawet już pisanie tutaj nie daje mi satysfakcji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz