00:36
Hej!
Nie wiem od czego by tu zacząć, ponieważ pomysł narodził się bardzo spontanicznie, a mianowicie w pracy podczas mycia półek. Rozumiecie? Taka zwykła czynność zlecona przez szefową doprowadziła do tego, że teraz jestem tutaj z wami. Nie chodzi mi, że wpadłam na myśl zabicia się, tylko założenia bloga. Robiłam wszystko mechanicznie, a przez moją głowę przebiegały różne myśli i stwierdziłam, że może być ciekawe. Jednak zacznę może od początku.
Mam 18 lat i jestem niedoszłym i być może przyszłym samobójcom. Zapytacie, dlaczego przyszłym? Dlatego, że dałam światu dwa lata. To dużo, ale myślę, że gdy będę miała już te 'dzieścia' lat moje postrzeganie życia może się zmienić i stwierdzę, że samobójstwo nie jest wyjściem.
Uh jest tyle rzeczy, o których chcę tu powiedzieć, że nie wiem co pisać. Może, co mnie skłania do myślenia w ten sposób. Otóż... Sama nie wiem. Wiecie co jest najgorsze? Że mam wszystko. Mam rodzinę, przyjaciół, nie brakuje mi pieniędzy... Szkoda tylko, że to bez konkretnego celu, traci na znaczeniu. Nie wiem po co mam żyć. Dla samego bycia? Nic nie umiem, a uwierzcie, próbowałam wielu rzeczy. Mam gitarę, keyboard, sztalugę, deskorolkę, chodziłam na zajęcia aktorskie, basen, jazdę konną, założyłam sobie nawet w akcie desperacji ogródek z warzywami i kwiatami, żeby się czymś zająć. Można by tak wymieniać w nieskończoność. Nie chodzi mi o to, by się chwalić, tylko pokazać, że nie wiem już naprawdę co robić. Można by się doszukać w moim postępowaniu atencjonowania, ale po co mi to, jak dostaję aż nadto uwagi.
Gdyby jeszcze ktoś postanowił zadać pytanie 'a u psychologa to ty byłaś?' tak, byłam. Ba! Jestem tam stałą klientką! I nic, nic mi to nie daje.
Może na wstęp to tyle, bo zrobiło się strasznie chaotycznie, więc postaram się w następnych postach pisać jaśniej.
Dobranoc!
01:02
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz